Mój rozwód

jabłkoParę lata temu wzięłam rozwód z moim pierwszym mężem. Był to jeden z najgorszych okresów w moim życiu. Zmęczona ciągłymi wizytami w sądzie i zasypywaniem pismami procesowymi pełnomocnika drugiej strony, sama postanowiłam skorzystać z usług kancelarii adwokackiej. Adwokat, który poprowadził dalej moją sprawę, fachowo zabrał się do rzeczy. Sprawa ciągnęła się jakiś czas, z uwagi na postępowanie dowodowe. Całe szczęście ja nie musiałam być obecna przy przesłuchiwaniu świadków powoływanych przez mecenasa męża. Wszystkie te oszczerstwa nie wpływały bowiem dobrze na moje zdrowie psychiczne. Mój adwokat omawiał ze mną w kancelarii adwokackiej kwestie, jakie osoby wezwać na świadków i jakie zadawać pytania. Główną kwestią sporną w sprawie było to, że strona przeciwna nie zgadzała się na orzeczenie rozwodu z winy męża. Wnosili o ustalenie winy z obu stron, na co ja kategorycznie nie wyrażałam zgody. Całe szczęście nie posiadaliśmy wspólnych dzieci, więc nie powstawały kolejne sporne kwestie, które dodatkowo znacznie wydłużyłyby proces. Gdyby ktoś szukał – kontakt tutaj.