Barbie

kinoByłam dziś w kinie – i nie uwierzycie na jakim filmie?:))
Barbie i magiczna przygoda (czy coś w tym stylu  – a może gwiezdna? – właściwe nie chce mi się teraz tytułu sprawdzać, ale miało to coś wspólnego z magią, gwiazdami – więc któraś wersja jest prawidłowa). A czemu na takim filmie „młodzieżowym”?

Bo zabrałam po rozpoczęciu roku – moją bratanicę – chrześniaczkę – na ostatnie podrygi wakacyjne, przed rozpoczęciem roku szkolnego. Bratowa i brat nie bardzo mieli czas – a mała strasznie chciała zobaczyć ten film – więc wygrałam dziś konkurs na ciocię roku i zaproponowałam wspólne wyjście:) A potem poszliśmy jeszcze na lody – więc dzień można uznać za całkiem udany.

Swoją drogą – poruszę jeszcze jeden temat. Kiedy nie ma dzieci – to jakoś się nie zwraca uwagi na takie rzeczy – ale kiedy masz styczność z dzieciakiem, albo pewnie jak masz swoje własne – to widać jak bardzo reklamy wpływają na zachowania dzieci. To jest straszne – jak marketingowcy wpływają na ludzi – a szczególnie na dzieciaki… Takie działania powinny być zabronione…